Gęsty las. Słychać pohukiwanie sów, odgłosy dzikich zwierząt. Biegnę szybciej, niż człowiek mógłby mrugnąć okiem. Wypatruję okazu bardzo rzadkiej wiewiórki. Dla nas jest bardzo cenna. A w zasadzie jej krew, która sprawia, że wyglądamy młodziej. Po chwili słyszę szelest liści i z niezwykłą prędkością wskakuję na drzewo, ręką łapiąc moją kolejną małą, rudą zdobycz. Złapałam ich już osiem. To dużo, jak na taki kosztowny unikat. Śmieszne, taki mały zwierz, taka duża suma za schwytanie. Kolejne udane polowanie. Wracając do posiadłości, natykam się na jelenia. Czemu by nie? Wyskakuję zza krzewiny i wpijam się w jego ciało, kłami rozszarpując je. Szkarłatna ciecz rozpryskuje się na wszystkie strony, przy okazji plamiąc mój biały sweter. Jeleń pada martwy na ziemię, a ja delektuję się charakterystycznym smakiem krwi. Kimże więc jestem? Jestem Lily Denfort. Wampir, a dokładniej...

O sram 🙊 Boje sie co będzie dalej :o oryginalnie, nie powiem ♥
OdpowiedzUsuńWiesz, że cie kocham, także ten, ily ♥ @Habrynzie
Aw, kochanie moje, nie ma się co bać <3 ily2 :*
UsuńKrótki, ciekawy i zwięzły.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Twój pomysł, jest bardzo oryginalny.
Czekam na pierwszy rozdział.
Pozdrawiam, życzę dużo zdrowia i weny.
Jej, bardzo dziękuję za komentarz i miłe słowa c: to wiele dla mnie znaczy <3 rozdział I w trakcie pisania :)
UsuńRównież pozdrawiam,
~E.N.